idea / Wrocław, miasto spotkań

Wrocław: Mosty

Piotr Siemion

Byłoby grubym kłamstwem opisać Wrocław tylko takimi kluczami jak „odrębność”, „osobność” czy wręcz „osobliwość”. Tak bowiem, jak wiele jest w tym miejscu zakamarków i kryjówek, równie wiele tu znajdziecie miejsc, które łączą ludzi: publicznych placów z Rynkiem na czele, deptaków, a już szczególnie – mostów.

To one spinają poszczególne wyspy i ostrowy, one pozwalają nogom przekroczyć miejską fosę, to z nich najlepiej widać miasto o zachodzie słońca i o świcie. Mosty, kładki, wiadukty kolejowe. Jest ich tutaj więcej niż setka i to one właśnie dyktują nasze doświadczenie Wrocławia jako przestrzeni egzystencji.

Zgoda, „most przez rzekę” to archetyp banalny, a slogany o „Wenecji Północy” jawią się tutaj jawnym nadużyciem, ale jeśli chce się zrozumieć sens Wrocławia, opowiedzą go właśnie mosty. Jest tych mostów zatrzęsienie, często w najmniej oczekiwanych miejscach. Sam Wrocław także jest swego rodzaju mostem, który spina obce sobie dotąd ziemie, kultury, obyczaje. Most jest twardy, racjonalny i linearny.

Pod mostem zaś przepływa mętna Odra, na której dnie czai się anarchiczne, bagienne, bogate szaleństwo. Sprzeczności pejzażu zamykają się w sobie nawzajem i wspólnie tworzą – miasto. Witajcie we Wrocławiu!

tekst: Piotr Siemion