Instytut Reportażu: Telewizja Wolność - ankieta

AAA

Waldemar Płocharski, wiceprezes VIDEO STUDIO GDAŃSK, bohater tekstu Magdaleny Szkarłat „Telewizja Wolność” odpowiada na pytania opracowane przez studentów Polskiej Szkoły Reportażu.

Imię, nazwisko, wiek: Waldemar „Artu” Płocharski, rocznik 1956. „Artu” to od robota z „Gwiezdnych Wojen”. Niektórzy mówią, że to dlatego, że się bałem, a ja się nie bałem, tylko nie można było wtedy inaczej – byłem pracownikiem Politechniki Gdańskiej.

Moje miejsce urodzenia: Olsztyn.

Moje miejsce dzisiaj: Gdańsk.

Jestem… filmowcem. Myślę, że coś zrobiłem w tej materii, na pewno ilościowo. W roli reżysera i realizatora robiłem cykl programów „Taśmy, świadkowie, historia”, gdzie w nasz filmowy dorobek wplataliśmy współczesne rozmowy z bohaterami dawnych lat: Rulewskim, Borusewiczem, Lisem. Brałem też udział w kilku produkcjach fabularnych, na przykład był taki film pod roboczym tytułem „Zabić Wałęsę”, który ostatecznie nazywał się „Gracze”, tam montowałem wszystkie materiały archiwalne.

Robię… filmy, nadal. Dzisiaj film to nowe wyzwania i technologie. Wchodzi high definition, ciągle trzeba się uczyć. Współczesny film jest przepełniony efektami, grafiką, jest jakby pstrokaty, niepoważny, migotliwy, absorbuje widza na wszystkie sposoby. Ja jestem przyzwyczajony do filmów, które operują słowem, wrażeniem, do filmów, które budzą refleksje. Kiedyś robienie filmów biograficznych było niezmiernie wdzięczne, bo postaci, o których opowiadaliśmy były urocze. Na przykład film o Irenie Krzywickiej praktycznie nie miał żadnych przebitek: sama twarz pani Ireny, która przez 75 minut opowiadała do kamery takie rzeczy, że się na nią po prostu patrzyło.

Będę… jeszcze pięć lat i będę emerytem. Będę kręcił filmy, albo robił w mediach coś, co pozwoli mi wykorzystać moje dotychczasowe doświadczenia.

Kultura to… rozwój i świat. Kultura to coś, co czyni człowieka człowiekiem, nie maszyną.

Polska to... wspaniały kraj, który wymaga ogromnej troski.

Europa to... nasz dom.

Moja okolica kończy się… chyba się nie kończy. Podróżuję po całym świecie i jestem nim zafascynowany. Ostatnio byłem w Chinach – postanowiłem zobaczyć kraj, który chce tę całą naszą cywilizację przerobić po swojemu. Podróżowałem od Szanghaju po Tybet, który jest zupełnie inny i który jest świadectwem tego, co by się stało, gdyśmy nie mieli ducha wolności. Zrozumiałem, że gdyby tego ducha nie było – system sowiecki zrobiłby z nas to samo, co Chińczycy z Tybetańczyków.

To co robię jest ważne bo… ma wpływ na ludzi. W VSG zawsze staraliśmy się, żeby nasze produkcje były wartościowe, żeby film dokumentalny przekazywał pewne idee, myśli, prawdy o świecie i o nas samych. Chciałbym, żeby nasze filmy zmieniały ludzi.

Film, który zrobił na mnie ostatnio wrażenie to… „Avatar”. Ze względu na technikę, oczywiście. W warstwie ideowej nie ma tam nic nowego, wszystko oparte jest na dekalogu i starych hollywoodzkich schematach. Jednak zachwycające jest, że technologicznie i wrażeniowo możemy już w tej chwili tworzyć takie światy, jakie sobie tylko wyobrazimy.

Książka, która zrobiła na mnie ostatnio wrażenie to… biografia Jacka Kaczmarskiego „To moja droga”. Mieliśmy z Jackiem wspólny epizod w życiu, kolegowaliśmy się w czasach studenckich, on pisał piosenki, a ja je nagrywałem. Ta książka mną wstrząsnęła, bo jak popatrzy się na czyjeś życie z pewnej perspektywy, takie krótkie, niesprawiedliwie krótkie, to zaskakuje mnie, że ktoś taki jak Jacek, z takim talentem mógł popełniać takie życiowe błędy.

Największy wpływ wywarł na mnie… Jan Paweł II. To może banalne, ale właśnie tak jest. On tak pięknie do nas mówił.

W ciągu tego roku chciałbym… robić filmy i podróżować.

W ciągu pięciu lat chciałbym… może już tylko podróżować? Z filmami sytuacja jest o tyle skomplikowana, że muszą być instytucje kultury, które finansują robienie filmów dokumentalnych, muszą być adresaci i odbiorcy. Kiedyś była to była telewizja publiczna, która dziś ma tarapaty, w ostatnim czasie było to Europejskie Centrum Solidarności. Tam staraliśmy się opowiadać o etosie, ideach. Dziś projekty europejskie, w których bierzemy udział, dotyczą spraw bardziej związanych z promocją idei niż z robieniem prawdziwych filmów dokumentalnych.

Ankieta jest uzupełnieniem tekstu Magdaleny Szkarłat „Telewizja Wolność”, będącego częścią cyklu reportaży opisujących oddolne inicjatywy kulturalno-społeczne w różnych polskich miastach. Cykl powstał specjalnie dla EKK w ramach Polskiej Szkoły Reportażu działającej przy Instytucie Reportażu w Warszawie.

odsłuchaj zawartość strony wersja do druku

TAGI: Gdańsk, Video Studio Gdańsk, Karnawał Solidarności, Instytut Reportażu, Polska Szkoła Reportażu, Waldemar Płocharski