Instytut Reportażu: Podwójna dawka energii - ankieta

AAA

Założycielki wałbrzyskiego Teatru Tańca Dawka Energii i bohaterki tekstu "Podwójna dawka energii" Justyny Pobiedzińskiej odpowiadają na pytania opracowane przez studentów Polskiej Szkoły Reportażu.

Imię, nazwisko, wiek:
Wanda Radłowska, lat 60.
Magdalena Radłowska, lat 30.

Moje miejsce urodzenia:
WR: Duszniki Zdrój.
MR: Jawor.

Moje miejsce dzisiaj:
WR: Chciałabym, żeby to był Wałbrzych, ale nie wiem, czy tu zostanę.
MR: szukam.

Jestem...
WR: Sobą.
MR: Twórcą.

Robię...
WR: To, co lubię. Już jako dziecko marzyłam o tańcu. Potem na wiele lat o tym
zapomniałam. Teraz odnalazłam taniec na nowo, stał się moją pasją.
MR: Powiedziałabym raczej, że tworzę. Tworzę coś nowego dla siebie i innych. Bardzo się cieszę, że znalazłam swoją pasję.

Byłam...
WR: Smutną pracoholiczką. Myślałam tylko o materialnej stronie życia, nie szukałam radości. Teraz radość czerpię z faktu, że robię coś dla innych, przy okazji realizując swoje marzenia.
MR: Nieszczęśliwa, dopóki nie znalazłam sposobu realizowania siebie.

Będę...
WR: Jeszcze bardziej otwarta, jeszcze bardziej zwariowana. Czuję, że dopiero się rozkręcam. Chcę się też nauczyć lepiej tańczyć, bardziej otworzyć się na ruch. Robić więcej z ludźmi.
MR: Tworzyć, wyjeżdżać, występować. Z grupą, sama, z teatrem, z mamą. Będę tworzyć ruch na innych, sama będę tworzywem.

Kultura to...
WR: Pasja. Tworzenie tego, co się kocha.
MR: Ogólnodostępne dobro należące do nas wszystkich.

Polska to...
WR: Dziwny kraj. Lubię być Polką, ale kiedy jadę do Londynu, widzę, że brakuje nam spontaniczności i mało się śmiejemy.
MR: Nieodkryte możliwości.

Europa to...
WR: Okno na świat. Jadę gdzieś i wiem, że można inaczej.
MR: Więcej możliwości.

Moja okolica zaczyna się...
WR: Wychodzę z bloku i widzę brud, śmieci. Ale dalej jest pięknie, są góry. I przystanek autobusowy, z którego ruszam na spotkanie z ludźmi.
MR: Wychodzę z budynku, w którym mieszkam i cały świat jest moją okolicą.

Moja okolica się kończy...
WR: Nie ma końca. Mój świat nie ma zamknięcia.
MR: Nie może się kończyć, bo nie ma początku.

To co robię jest ważne, bo...
WR: Sprawia wielką radość mnie i innym. Czuję się potrzebna.
MR: Dzięki temu mogę poczuć się wolna, niezależna i silna. Podczas tańca wyzwalają się we mnie nieograniczone pokłady wyobraźni. Mam nadzieję, że choć na chwilę przenoszę widza w swój wyobrażony świat.

Film, który zrobił na mnie ostatnio duże wrażenie...
WR: Lubię serial „Tancerze”. Nie chodzi o to, jak tańczą, ale jak walczą o swoje pasje, o siebie.
MR: „Milk of Sorrow”, peruwiański, minimalistyczny. Minimalizm ma największą siłę. Mniej znaczy więcej.

Książka, która zrobiła na mnie ostatnio duże wrażenie...
WR: Uwielbiam Paulo Coelho, każda jego książka to dla mnie wielkie odkrycie. Córka pokazała mi Murakamiego. Zaczęłam od „Przygody z owcą”. Potem było oczywiście „Tańcz, tańcz, tańcz” i wiele innych.
MR: Komiks „Przybysz” Shaun Tana. Przedstawia mechaniczno-bajkowy świat. Chciałabym wejść tam i tworzyć taniec. Dużo w „Przybyszu” znalazłam inspiracji dla swojego ruchu.

Największy wpływ wywarł/wywarła na mnie...
WR: Fakt, że moja córka zaczęła realizować swoje pasje. Dziwnym zbiegiem okoliczności, zupełnie niechcący, spełniła moje skryte marzenia. Dodała mi odwagi, poszłam w jej ślady. Uczę się od niej całkiem nowej filozofii życia. Odkrywam siebie. Spełniam swoje marzenia o tańczeniu i pomaganiu, o byciu potrzebną. Wielkie wrażenie zrobił na mnie też wyjazd do Londynu. Zrozumiałam, że wiek człowieka nie jest żadną barierą dla realizowania swoich pasji.
MR: Praca z moim nauczycielem, choreografem Pawłem Matyasikiem. Zajęcia z nim miałam codziennie i każdego dnia czekałam na nie z wielką niecierpliwością. Paweł Matyasik z podświadomości każdego potrafił wydobywać takie ruchy, że człowiek czuł się zaskoczony. Pięć lat pracy z nim to zaszczyt.

W ciągu tego roku chciałabym...
WR: Mieć swoje mieszkanie, w którym mogłabym tworzyć.
MR: Określić, gdzie chcę być i żyć; poczuć, że to moje miejsce, gdziekolwiek jest – w Wałbrzychu, Londynie czy gdziekolwiek indziej. Zrobić jak najwięcej spektakli z Dawką Energii” i moim londyńskim teatrem „LML”, rozpropagować nasze idee, znaleźć kontynuatorów.

Za pięć lat chciałabym...
WR: Być taka jak teraz.
MR: Tworzyć w moim miejscu – tym, którego jeszcze nie znam. Chciałabym tam tańczyć z ludźmi.

Ankieta jest uzupełnieniem tekstu Justyny Pobiedzińskiej „Podwójna dawka energii”, będącego częścią cyklu reportaży opisujących oddolne inicjatywy kulturalno-społeczne w różnych polskich miastach. Cykl powstał specjalnie dla EKK w ramach Polskiej Szkoły Reportażu działającej przy Instytucie Reportażu w Warszawie.
 

odsłuchaj zawartość strony wersja do druku

TAGI: Instytut Reportażu, Polska Szkoła Reportażu, Wałbrzych, Teatr Dawka Energii, Magdalena Radłowska, Wanda Radłowska