kongres / czytelnia

DJ is the message

Igor Boxx

Jeżeli potraktujemy didżeja jako medium, którego sposób działania i oddziaływania niesie jakieś informacje na temat współczesnej Kultury, to znajdziemy wśród nich odzwierciedlenie zagadnień poruszanych na Europejskim Kongresie Kultury.

Jest to medium, poprzez które dokonuje się selekcja kulturowej nadprodukcji. To, co dla przeciętnego konsumenta muzyki jest „przekleństwem nadmiaru”, dla didżeja jest „dobrodziejstwem wyboru”. Współcześni didżeje to muzyczni erudyci, którzy czerpią z całej historii fonografii, przetwarzając i mieszając utwory muzyczne lub ich fragmenty powstałe na przestrzeni wielu dziesięcioleci.

Przy okazji tego skrajnego muzycznego intertekstualizmu pojawia się problem uwolnienia praw autorskich i umożliwienia nieskrępowanej manipulacji materiałem muzycznym. Przetwarzanie i mieszanie starej i nowej muzyki to najlepsza ilustracja pojęć takich, jak „kultura recyklingu” i „kultura remixu” (zresztą to ostatnie jest zaczerpnięte z terminologii, jaką posługują się didżeje i producenci muzyczni).

Oczywiście takie przetwarzanie i ingerencja w zastany materiał muzyczny nie byłaby możliwa bez używania najnowszych technologii. Współczesny didżej to zaawansowany uczestnik „kultury 2.0”, mistrz cyfrowej obróbki dźwięku.

Podstawowym kryterium, według którego wybrałem artystów do Klubu Festiwalowego było
właśnie to, żeby jak najpełniej reprezentowali wspomniane wyżej zagadnienia, a ich repertuar był jak najbardziej różnorodny stylistycznie. Usłyszymy mieszankę takich stylów jak hip‐hop, dubstep, funk, rock, metal, electronica, soul. Podczas swoich setów didżeje skorzystają z możliwości jakie dają tradycyjne gramofony zsynchronizowane z komputerami i innymi urządzaniami elektronicznymi. Wszyscy zaproszeni przeze mnie wykonawcy są też kompozytorami i producentami swojej autorskiej muzyki oraz twórcami remixów i mushupów.

Dodatkowym kryterium była umiejętność stworzenia dobrej atmosfery i rozkręcenia klubowej
imprezy przy zachowaniu wysokiego poziomu artystycznego. Kongresowi didżeje naprawdę to potrafią! Życzę udanej zabawy.